Hej wam ! dziś byłam z Sarą rano na spacerku. Wyszłyśmy jakoś 9.00 , ja ubrałam się ciepło bo chmury nie wróżyły nic dobrego >.< Jednak nie było śniegu co było dla mnie lekkim rozczarowaniem :( Spacerek trwał ledwo pół godziny ,bo mróz dawał się we znaki i trząsłyśmy się jak galaretki :P no cóż było -5 stopni :O W trakcie spacerku biegałyśmy , bawiłyśmy się , Sara aportowała , rzucałyśmy się po polu ,a no właśnie ... Mój sąsiad mieszka za tym polem i kiedy się z nią rzucałam on z okna widział tylko mnie i teraz sobie wyobaźcie jego minę kiedy podchodzi do kuchni a tam w oknie turlająca się bo liściach i rzucająca się na trawę JA jego mina była bezcenna :D :DW dalszej kolejności spacerowałyśmy sobie w lesie No i oczywiście robiłam jej zdjęcia oto kilka z nich :
I mały bonusik :) Sara z jej najlepszą przyjaciółką :P Czy to nie jest urocze ? <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz